Il Divo – trasa koncertowa z Katherine Jenkins

VIVA

rozmawia z Panami w czerni



VIVA: Planujecie od kwietnia koncerty w Wielkiej Brytanii i Europie wraz z Katherine Jenkins. Czy jesteście podekscytowani i jak idą próby generalne?

IL DIVO: Jesteśmy bardzo podekscytowani. To coś nowego aniżeli nasze wcześniejsze koncerty.  Myślimy ,że to coś ważnego dla nas i dla naszych fanów . Katherine ma naprawdę dobry głos, jest urocza i będzie prawdopodobnie problemem dla Carlosa , który jest kawalerem. Mamy zamiar rozpocząć próby na początku marca, jesteśmy gotowi i mamy zamiar dobrze się bawić. Próby będą trwały  około tygodnia. mamy dobry materiał, dużo wiemy o nowych piosenkach, więc opracujemy piosenki, które będziemy śpiewać podczas koncertów. To całkiem proste.

VIVA: Jak Wasza kondycja?

IL DIVO:  Mamy za sobą program w TV z udziałem Katherine Jenkins, często spotykaliśmy się w TV, z okazji innych wydarzeń, takich jak ta na przykład i wydaje się , że to dobry pomysł. Podobnie pracowaliśmy z Barbara Streisand. Mamy pomysł jak pracować z uroczą kobietą podczas trasy koncertowej.

VIVA: Jak sądzicie, czy dwie różne osobowości sceniczne mogą współpracować w czasie trasy koncertowej?

IL DIVO: Rozmijamy się i jest dużo piosenek, które my wykonujemy i Jenkins również więc nie ma się nad czym głowić, na pewno wyjdzie z tego ciekawe brzmienie.Gdy śpiewaliśmy z Celiną Dion, Barbarą Streisand i  Toni Braxton wszystko dobrze wychodziło,  dodawało nowego koloru i faktury do naszego współbrzmienia.

VIVA:  Katherine zachowuje się na scenie rutynowo pomimo zabawnych sytuacji. Widzieliśmy video,  gdzie wplątała się w kable śpiewając w duecie.Czy Il Divo potrafi się tak zachować?

IL DIVO: Nie wiemy. Dlaczego nie?!

VIVA: Jesteście śpiewakami operowymi . Opera sama w sobie zawiera dużo z teatru, jest wystawiana z pełnym rozmachem. Czy odgrywacie jakieś role podczas koncertów? Szczerze, jak macie się do muzyki operowej?

IL DIVO: Dużo ludzi myśli, że wystawiamy operę ale np. Sebastien nigdy nie kształcił głosu w klasycznym stylu. Jesteśmy bardziej związani z pop operą, więc celowo nie wybieramy nic z repertuaru typowo operowego ponieważ nie chcemy pozorować śpiewania opery. Bierzemy łatwo dostępne piosenki, które możemy śpiewać w stylu pop używając barwy i faktury naszych głosów. To być może otwiera drzwi ludziom, którzy nigdy nie interesowali się operą. Dla niektórych z nas  to problem, jak koncentrować się godzinami słuchając tych potężnych operowych głosów. Ułatwiamy to wszystkim tym, którzy mają podobny problem.

VIVA: Wraz z taką gwiazdą jak Katherine, przybliżacie muzykę  klasyczną   – w postaci Pop Opera  – całej rzeszy odbiorców i tworzycie nowy rodzaj fanów . Czy przewidzieliście takie posunięcie?

IL DIVO: Nigdy! Na początku, słysząc o Il Divo, nie sądziliśmy,ze będzie to coś wielkiego.To była szansa, dla nas artystów, podróżowania po świecie, coś czego wcześniej nie było. Oczywiście , można sobie wyobrazić nas czworo, pochodzących z różnych kultur, z własnym ego ukształtowanym podczas rozpoczętej już kariery solowej, niektórzy nie znali dobrze języka angielskiego, – to było trudne zadanie. Zastanawialiśmy się czy będzie to wielki sukces czy dramatyczna porażka. W zasadzie robiliśmy co w naszej mocy mając nadzieję, że w ten sposób otworzymy drzwi do tego rodzaju muzyki. Teraz jest wiele zespołów, które starają się nas naśladować co nam pochlebia bo mieliśmy szczęście przetrwać 10 lat. Bawi nas ten fakt ale przeraża też,  przyszłość – to kiedyś się skończy.

VIVA: Il Divo to grupa oparta na różnorodności, wywodzi się z Hiszpanii, Szwajcarii, Ameryki i Francji, z różnych środowisk muzycznych. Czy ta rozmaitość jest korzystna?

IL DIVO: Zdecydowanie. Nasze gusta muzyczne rozciągają się od heavy metalu do popu i rocka. David lubi techno, nawet Toma Jonesa. Mamy szeroki zakres upodobań co zdecydowanie pomaga.Wcześniej był to swego rodzaju dyskomfort,  ponieważ mieliśmy ukształtowane upodobania ale jeśli zostawisz wszystko za sobą i będziesz trochę elastyczny, jeśli rozumiesz, że można stworzyć dobrą muzykę, wartościową muzykę – to coś jak UE! Coś wyjątkowego i pięknego wymaga walki i poświęcenia.

VIVA: Przed Il Divo odnosiliście indywidualne sukcesy. Sebastien, twoja kariera rozwijała się we Francji. Dlaczego dołączyłeś do Il Divo biorąc pod uwagę to co już wcześniej osiągnąłeś?

 IL DIVO: Muszę uczciwie przyznać to była trudna decyzja, ponieważ komponowałem własną muzykę. Uczenie się nowych, nie swoich piosenek, dzielenie się występem z innymi, śpiewanie w różnych językach było wyzwaniem, którego wcześniej nie doświadczyłem. Jednocześnie mógłbym podróżować po całym świecie – to było wielkie przedsięwzięcie! Byłem przerażony.Nie wiedziałem jak podołam całej tej sytuacji, zawsze byłem niezależny a życie wymagało kompromisu. Nasz rozwój jako grupy był przeciwny to tego jaki  można było zauważyć w innych zespołach, grających i tworzących  muzykę.  Od razu zaczęliśmy zarabiać pieniądze a potem walczyć. Byliśmy przeciwieństwami i nie  na początku nie było łatwo. Teraz rozumiemy się i nie musimy nawet rozmawiać wystarczy spojrzenie. W takim zespole łatwo się pracuje.

VIVA:  Jak to wygląda kiedy jesteście razem podczas trasy koncertowej  jak myślicie, czy Katherine będzie przeszkadzac waszym relacjom?

IL DIVO: Jesteśmy bardzo zajęci. Po pierwsze , mamy różne  style życia. Sebastien np. jest bardzo rodzinny , musiał borykać się z tęsknotą za rodziną , żoną i dziećmi. David ożenił się , więc jego żona czasami przyjeżdżała. Carlos jest wolny – więc nie ma problemu. Nie łatwo jest być w hotelu, gdzie ktoś wcześniej spał, nie masz swojej toalety ale szczerze mówiąc, to niesamowite, że wychodząc na scenę o wszystkim zapominasz . Katherine jest urocza i jesteśmy pewni, że wspólne koncerty zostawią miłe wspomnienia.

VIVA: Czy  zachowywaliście się jak gwiazdy ( diva moments) , może Katherine. Wasza nazwa na to wskazuje …

IL DIVO: Mieliśmy wiele takich momentów ,  nie musisz byc do tego artystą. Musisz myśleć –  to koncert. To nie Simon ani też nikt inny, to do nas należy,  tylko do nas czterech. Jesteśmy profesjonalistami, wiemy czego chcemy. Oczywiście , zależy też co masz na myśli  i uczciwie przyznając czujesz się jak gwiazda, tylko dlatego, że masz doświadczenie i wiesz czego chcesz. . Jesteśmy otwarci ale wiemy czego chcemy.

VIVA: Występowaliście z wielkim gwiazdami takimi jak  Celina Dion i  Barbara Streissand , legendy w swoim stylu. Jak się czujecie ustawieni obok gwiazd tego kalibru?

IL DIVO: To fantastyczne. Pewnego dnia nasze manager podszedł do nas i powiedział, że wystąpimy z   Barbarą – nie mogliśmy uwierzyć.Nie wiedzieliśmy o niej zbyt wiele dopóki nie rozpoczęły się próby – udało nam się nawiązać porozumienie.Wspaniale się pracowało. Wiele można się nauczyć od artystów tego formatu maja cudowną charyzmę. Co noc Barbara była inną osobą, miała nawet swój ekran z tekstem, który każdy mógł zobaczyć, ale i  tak była swobodna i naturalna. To był zaszczyt  – dzielić z nią scenę.

VIVA: Występowaliście także w niewiarygodnych miejscach, na koncercie podczas rozdania Nagród  Nobla w Oslo i  na Obama’s Inauguration Ball. Czy tak ważna widownia, historyczne miejsca sprawiały, że występ był przeciętny, publiczność nie dostarczała tego wyjątkowego nieporównywalnego klimatu?

IL DIVO:  Wydarzenie, które zapamietaliśmy najbardziej to Diamond Jubilee. Otrzymaliśmy ręcznie, pięknie napisany list z oficjalnym poleceniem Jej Wysokości. Byliśmy na oficjalnym spotkaniu w The Royal Variety Show , jesteśmy z tego bardzo dumni.Śpiewanie dla królowej podczas diamentowego jubileuszu to jedyne wydarzenie w historii. Nie mogło być lepiej.  Co więcej, nie ma różnicy czy to królowa czy ktoś inny. Obojętnie dla kogo występujesz, musisz dać z siebie sto procent Sebastian swego czasu grał na gitarze  w metrze a ludzie nie zwracali na niego uwagi, nie słuchali. A jeśli ktoś  zauważy ciebie, zainteresuje się   – to największa nagroda. Z pewnością  więcej osób przyjdzie na koncert ze względu na obecność Katherine ,  to nieważne  jeśli masz szansę występować , odpowiadasz za to co robisz. Ludzie oczekują tego na co wydali pieniądze. Nie ważne kim są.

VIVA: Zawsze wyglądacie wytwornie na scenie, kto projektuje wasze ubrania? Czy moda jest dla was ważna?

IL DIVO: Carlos lubi Armarniego, Sebastien angielskie marki takie jak Vivienne Westwood. My lubimy rózne marki, do żadnej się nie przywiązujemy. Nosimy garnitury, które nigdy nie współgrają z jeansami. Chcemy wyglądac elegancko dla podkreślenia naszych występów. Moda jest naprawdę ważna , nie ma  nikogo na świecie, kto nie zwracałby uwagi na swój wygląd. Nawet nosząc jeansy z dziurami cos sobą prezentujesz. Ważne jest co nosisz, bo wiąże się z muzyką którą wykonujesz.

VIVA: Osiągnęliście sukces dokąd zmierzacie?

IL DIVO: Wspaniale byłoby robić coś innego, inna trasa koncertowa, nowy album, rzeczy które robiliśmy wcześniej.  Dobrze jest znależć nową drogę, nie powtarzać się , nie zanudzać widowni. Łatwo jest stać w jednym wygodnym miejscu ale artysta musi szukać nowych dróg rozwoju.

VIVA: W kwietniu będziecie w Manchesterze, oczekujemy was z niecierpliwością. Co lubicie tutaj robić?

IL DIVO:  Gdzie chcesz być? Mamy zamiar zobaczyć mecz, jeśli będziemy mieli szczęście, spotkać się z przyjaciółmi.  Manchester jest pięknym miastem a odkąd BBC przeniosło tam swoją siedzibę, będziemy częściej. Zatrzymujemy się w   The Lowry  gdzie zawsze jest fantastyczny tłum. Spacerujemy po mieście ale nigdy nie widzieliśmy Manchester United . Chcielibyśmy zobaczyć.

żródło : http://vivalifestyle.co.uk/il-divo-on-tour-with-katherine-jenkins-viva-talks-to-the-men-in-black/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s